Dwadzieścia szybkich po XX. Kinie na granicy.

To był inny festiwal niż zeszłoroczny. Nie z powodu urodzin – niespecjalnie to odczuwaliśmy, być może świadomie unikając wielkich imprez na rzecz bardziej skromnych wydarzeń. Bardziej chodzi o inny dobór filmów, mniej spotkań z artystami, dużo więcej filmów i czasu spędzonego w kinie. Zresztą decyzje o tym, które filmy obejrzeć były spontaniczne, bo np. z pierwszej „planowej” dwudziestki obejrzeliśmy łącznie zaledwie osiem filmów. Na szczegółowe recenzje przyjdzie czas, a na razie kilka przemyśleń

Plusy dodatnie:

+++ prawie wszystkie filmy, które obejrzałem były dobre i bardzo dobre – ogólnie rzecz biorąc statystycznie lepszy wynik niż zeszłoroczny, kiedy kilka wyborów było nietrafionych.

+++ dla każdego było coś miłego – polskie nowości, polskie klasyki, czeskie i słowackie nowości, czeskie i słowackie klasyki, rodzynki z innych krajów, retrospektywy – wybór był godny i nikt nie miał prawa narzekać, bez względu na powód, dla którego zjawił się w Cieszynie

+++ świetne pokazy transgraniczne – widzowie na ławeczkach i karimatach, z piwkiem i pizzą, projektor i głośniki po stronie czeskiej, ekran po stronie polskiej. Świetna atmosfera i dobrze dobrane w tym celu filmy.

+++ spotkanie Reżyserzyc – wyjątkowe, z obecną większością ważnych postaci żeńskiej twarzy kina

+++ obecność Marty Meszaros na festiwalu – szkoda, że tylko jedno popołudnie / wieczór

Do przemyślenia:

– organizatorzy postawili na to, by urodziny trwały długo – o jeden dzień zbyt długo. Zdarzyły się poranek, południe, popołudnie i wieczór, kiedy niespecjalnie było co obejrzeć.

– zostawienie Twojego Vincenta na ostatni praktycznie seans festiwalu (po oficjalnym zakończeniu) i kilka niezłych filmów na wczesne godziny piątkowe (przed oficjalnym rozpoczęciem).

– nie zawsze udany harmonogram (na przykład dyskusja po filmie  Zorza polarna została brutalnie przerwana, bo przed teatrem czekały już tłumy na Twarz) i ogólnie w kilku sytuacjach sale kinowe pustoszały na czas dyskusji, bo trzeba było biec na inny pokaz. Zakładam, że nie udało się uniknąć sytuacji, w których trzeba było dokonać trudnego wyboru, ale to niestety typowy festiwalowy ból

– koncerty nierówne i niekoniecznie na poziomie urodzinowym (bywało, że trwały godzinę).

Szybka dwudziestka (z niewielkim hakiem, w kolejności chronologicznej)

(1) +++Najbrzydszy samochód świata – świetny dokument o matce, synu i ich wartburgu. Bez cienia sarkazmu, za to z podziwem dla pasji i pragnienia spełnienia marzeń

(2) + Opera o Polsce – inny niż 21 x Nowy Jork dokument Piotra Stasika – brutalny w wymowie i niezwykle surowy technicznie, uderzający pod względem słowa i dźwięku.

(3) + Tłumacz – historia Austriaka odkrywającego prawdę o swoim ojcu podróżując wraz z synem jego ofiar. Ciekawa próba rozliczenia z kwestią żydowską, ale nieco uproszczona chwilami i trochę zbyt mało dramatyczna.

(4) ++ Foton – historia świata od odległej przeszłości do prawdopodobnej (?) przyszłości. Jeśli ktoś szuka zwrotu akcji, to nie ten adres, ale sposób pokazania świata od środka zrealizowany doskonale.

(5) ++ 60 kilo niczego – krótki metraż o tych, których nie widzimy, a którzy w naszym pięknym kraju szukają odrobiny szczęścia. I o tym, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

(6) ++ Baraż – piłka nożna w najniższych ligach. Ale ludzkie dramaty i dylematy godne Ligi Mistrzów

(7) +++ Cicha noc – na pewno film dobry, ale czy zasługuje aż na tyle nagród, ile otrzymał? Polska rodzina, polskie święta, polskie dylematy, polskie powroty (?) z emigracji. Mimo wszystko Wesele bardziej uderzające, a Twarz bardziej uniwersalna – chociaż i ten obraz jak najbardziej godny obejrzenia

(8) + Postaw dom, zasadź drzewo – miał być nieco skandalizujący obraz słowackiej wsi, a wyszedł film niezły, ale niebyt zaskakujący. Być może stylistyka i problematyka nieco zbyt odległe od naszych czasów

(9) – – – Z dala od orkiestry – klasyczny dokument w najgorszym tego słowa znaczeniu. Pegaz z lat 70-tych, gadające głowy i cytaty, które nie dowodziły niczego. Największa pomyłka festiwalu.

(10) + + + W cieniu – doskonały kryminał w konwencji kina noir, bardzo mocno osadzony w mrocznych latach 50-tych w Czechosłowacji. Detektyw-szeryf, który walczy o sprawiedliwość z całym systemem, poświęcając przy tym swoje życie rodzinne.

(11) + + Dobra wiadomość – krótki metraż o początku przemian na początku lat 90-tych, kiedy betonowy komunista wciąż marzy o powrocie starego sytemu i próbuje przekonać do tego młodszych i światlejszych od siebie. Z wątkiem niemal kryminalnym.

(12) + Rosyjska robota – dokument o Szwedzie w Rosji. Ciekawe zderzenie rzeczywistości współczesnej Rosji z wyobrażeniem kapitalistycznego wyjadacza.

(13) ++ Granica – dla wielbicieli Watahy  i nie tylko. Tuż przed przystąpieniem Słowacji do strefy Schengen większe i mniejsze grupy przestępcze szukają ostatniej szansy zarobku i starają się dopasować do nowej sytuacji. Plus realistyczny dramat rodzinny. Mocne, posępne kino.

(14) ++ Pod jednym dachem – jeden budynek, kilka rodzin, różne poglądy, wiele problemów. Dzieje się wiele i nie można się nudzić nawet przez chwilę.

(15) ++ Dusza i ciało – surrealistyczny obraz nienachalnej, ale szczerej miłości na tle rzeźni. Poetycki, piękny i pełen humoru film o snach i emocjach.

(16) + Porwanie – polityczny thriller inspirowany autentycznymi wydarzeniami z 1995 roku. W roli osoby walczącej z systemem tym razem dziennikarka, która znajduje głowę brata w reklamówce w ogrodzie. Ale nikt nie  jest krystaliczny.

(17) – Dzikie róże – historia emocjonalnie niestabilnej Ewy (znakomita rola Marty Nieradkiewicz), która po powrocie ze szpitala nie może zdecydować się, czy tracić czas na męża (i ojca dwójki dzieci), którego nigdy nie ma w niewybudowanym do końca domu, czy też tracić czas na szesnastolatka, który jest w niej szalenie zakochany.

(18) ++ Momo – młody chłopak czeka na powrót ojca z więzienia, żeby pokazać wraz z bratem ojca, kto „rządzi na dzielni”. Ale nie wszystko jest takie proste, jak się zdaje.

(19) ++ Pali się, moja panno – świetna klasyczna komedia. Bal strażaka tłem do życzliwej krytyki czeskosłowackiego społeczeństwa.

(20) + Człowiek z magicznym pudełkiem – Bodo Kox usiłuje stworzyć ambitne polskie science fiction. Sam pomysł nienajgorszy, historia nieco zagmatwana, ale w miarę logicznie wyjaśniona, tyle, że technicznie jeszcze nieco brakuje do szczęścia.

(21) ++ Czuwaj – zaskakująco dobry film Roberta Glińskiego o obozie harcerskim, na którym harcerze muszą się zmierzyć nie tylko z grupą chłopaków „z marginesu”, ale też ze swoimi słabościami i atrakcyjną pielęgniarką. Trochę kina akcji, trochę moralizatorstwa, ale ogólnie ogląda się dobrze.

(22) + + + Wieża. Jasny dzień – świetny debiut Jagody Szelc. Historia z pogranicza thrillera, baśni, dramatu rodzinnego i czego tam jeszcze chce się dopatrzyć. Pełna zagadek i pytań bez odpowiedzi. Świetne kino.

(23) — Zbrodnia w nocnym klubie – gdyby odwrócić proporcje ilości muzyki do zagmatwania historii to byłby to film do obejrzenia z przyjemnością. Ale to musical o średniej wartości muzycznej i praktycznie zerowej pod względem zagadki kryminalnej.

(24) +++ Zorza polarna – film o poszukiwaniu własnych korzeni i rozgrzebywaniu starych ran. Świetnie zrealizowane, raczej klasyczne w formie kino, o skomplikowanych losach ludzkich podczas II wojny światowej.

(25) +++ Twarz – doskonała satyra na polską rzeczywistość, zainspirowana faktami, ale nie oparta ściśle na historii „mężczyzny, który zyskał nową twarz”. Kłuje tam, gdzie powinna, śmieszy tam, gdzie jest śmiesznie, boli tam, gdzie mamy słabości.

(26) – Zgoda – sam pomysł filmu wydawał się być znakomity – mało kto zna historię obozu, który istniał pod koniec lub tuż po II wojnie światowej. Jednak oglądając ten film wiele się nie dowie i prawdy nie pozna. Historia miłosna, która średnio wciąga, pojedynek przyjaciół po dwóch stronach barykady, który jest średnio dramatyczny, a tło obozu pozostaje tylko tłem, które wiele nie wnosi.


Najlepsze filmy wg Okiem Błażeja:

polski: Twarz

zagraniczny: W cieniu

dokumentalny: Najbrzydszy samochód świata

fabuła (krótki metraż): Baraż

zaskoczenie: Dusza i ciało


 

Jeśli chodzi o podział tematyczny, to mniej więcej można go przeprowadzić w taki sposób:

Polska „od środka”: Najbrzydszy samochód świata, Baraż, Cicha noc, Dzikie róże, Twarz

Trudna współczesność:  Opera o Polsce, 60 kilo niczego, Momo, Czuwaj

Rozliczenia (po)wojenne / kwestia żydowska: Tłumacz, W cieniu, Zorza polarna, Zgoda

Z czasów komuny: Postaw dom, zasadź drzewo, Dobra wiadomość, Pod jednym dachem, Pali się, moja panno

Czas przemian: Rosyjska robota, Granica, Porwanie,

Z innej beczki: Foton, Z dala od orkiestry, Dusza i ciało, Człowiek z magicznym pudełkiem, Wieża. Jasny dzień, Zbrodnia w nocnym klubie

 

A Cieszyn? Jak zwykle piękny i przyjazny, szczególnie, jeśli pogoda dopisuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *