My name is Jones, Obywatel Jones

Wydaje się, że (szczególnie polskie) wojenne, szpiegowskie i polityczne filmy są jednymi z takich, w których – z różnych powodów trudno o jakieś rewelacje, rewolucje, nowe formy, syntezy z innymi gatunkami i tak dalej i tak dalej. Jasne, wśród nich są dzieła bardzo udane, jak chociażby “Jack Strong”, ale jest i masa bezkształtnych, najczęściej cukierkowych mas, jak na przykład “Kurier”. Czym więc sobie zasłużyła Agnieszka Holland na nagrodę Złotego Lwa? Czy obróciła pojęcie “film szpiegowski” o 180 stopni?

Pani reżyser (reżyserzyca) pamiętała przede wszystkim, że film musi być czymś więcej niż tromtadrackim zobrazowaniem suchych faktów z wikipedii ściętych do minimum (razem z nie zawsze wygodnymi, ale mającymi jakiś potencjał ciekawostkami) na temat oklepanej, znanej przez każdego postaci.

Postać wścibskiego, ale zarazem grzecznego dziennikarza Garretha Jonesa (James Norton), będącego underdogiem w każdym miejscu swojej winkelriedowskiej przygody spełnia chyba wszystkie wymogi na bohatera wartego opowiedzenia swojej historii na dużym ekranie. Mało kto o nim słyszał, trudno go nie polubić (albo przynajmniej mu nie współczuć), ale jego czyny są na tyle niedoceniane, że ciężko tutaj w jakikolwiek sposób go przekolorować czy przelaurkować, jak to było chociażby w przypadku “Piłsudskiego”, widzianego przeze mnie dwa dni wcześniej.

Kluczem do sukcesu jest jedno hasło – konkretność. Jedna osoba, jedna, ale pokazana w bardzo różnych klimatach (imprezowym, bogatym, biednym, szpiegowskim) historia, bez jednego zbędnego słowa, bez jednego zbędnego czynu. Za to z udaną, choć klasyczną ścieżką dźwiękową, szeregiem interesujących ujęć, wprawdzie krótkich i niekiedy trudno zauważalnych zabiegów zdjęciowych i sporą plejadą aktorów, którzy z różnych przyczyn najczęściej nie występowali za długo (Marcin Czarnik, Michalina Olszańska). Na dobrą sprawę poza głównym bohaterem, jedynie Vanessa Kirby (jako wspierająca Jonesa Ada Brooks) oraz Peter Sarsgaard (jako zadowolony z siebie czarny – ale też nie w 100% –  charakter historii, Walter Duranty) mieli możliwość pokazania się nieco dłużej niż tylko w rolach epizodycznych. A z tych ostatnich z zaskakująco dobrej strony (i z zaskakującą fryzurą) pokazał się w roli stalinowskiego aparatczyka Krzysztof Pieczyński.

Co najważniejsze, “Obywatel Jones” nie jest filmem jednowymiarowym. Nie należy do takich, że po jego obejrzeniu i odbębnieniu najważniejszych faktów się o nim zapomina. Holland razem z intrygującą historią bohatera, bardzo płynnie, sprawnie i naturalnie (między innymi za pomocą fragmentów Orwella – zagranego przez Josepha Mawle) wprowadziła swoje własne przemyślenie, powód, dla którego “Obywatel Jones” powstał. Chociaż i bez wspomnianych fragmentów ten przekaz sam się nasuwa – powiedzmy, że Holland go nieco uwypukliła. Sam się w sumie zastanawiam, czy w pierwszej kolejności chodziło jej właśnie o krytykę oportunistycznie nastawionych, zepsutych elit, a idealnie skrojona postać osamotnionego dziennikarza Garetha Jonesa spadła na nią niczym manna z nieba, czy też już od samego początku chodziło o niego. Tak, czy inaczej – jego sens wykracza daleko poza historię bohatera. Nie skupia się wyłącznie na fajnych, efektownych jej aspektach, przyjemnych dla oka i nie wymagających specjalnego zaangażowania. Składnikiem tworzącym podłoże zarówno akcji, jak i personalnego przesłania są prawdziwe ofiary reżimu. Historia uświadamia, paraliżuje, wstrząsa, powoduje złość/szok/płacz swoimi kontrastami i różnicami wśród ludzi oraz wszechobecną hipokryzją i niesprawiedliwością.

Filmy takie jak “Obywatel Jones” nieco różowieją moje wizje przyszłości polskiego kina. Chociaż nie jest on żadną rewolucją w jakimkolwiek aspekcie, daje wiarę, że do opowiedzenia jest dużo historii po prostu ciekawych. Jak dla mnie – Agnieszka Holland pokazała jak powinno się tworzyć dzieła tego typu. Niby wszystko takie oczywiste, a jak pokazują ostatnie propozycje polskich reżyserów – wcale niełatwe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *